Dzisiaj jest: 21 Styczeń 2019    |    Imieniny obchodzą: Agnieszka, Inez, Jarosław

Prezes „Żegoty” mieszkał w Cegłowie

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Nr 113 str 14 Strefa historii grobelny Julian GrobelnyKiedy 4 grudnia 1942 roku powstała Rada Pomocy Żydom „Żegota”, na jej czele stanął Julian Grobelny „Trojan”. A po zakończeniu wojny został pierwszym starostą mińskim. Zmarł 5 grudnia 1944 r. Pochowany jest na cmentarzu w Mińsku Mazowieckim przy grobie żołnierskim.

 

Julian Grobelny pochodził z Łodzi. Chorował na gruźlicę i dlatego chciał być bliżej sanatorium w Rudce. Kupił gospodarstwo w Cegłowie, gdzie zamieszkał z żoną Heleną. Kiedy w 1939 roku pierwszy raz pojechał tam mój ojciec (piłsudczyk Ignacy Mizikowski) stwierdził, że to szalenie inteligentni ludzie. Ich dom był w okolicach szkoły. Pamiętam, Julian miał pokój pełen książek i wszystkie skatalogowane. Jak u nas spłonął dom, pierwsza rodzina, jaka przyjechała pomóc, to właśnie Grobelni – Julian i Helena. Przywieźli garnki, łyżki i to, co było najpotrzebniejsze pogorzelcom. Przyjaźniliśmy się. W czasie wojny, w ich domu w Cegłowie, ukrywały się pisarki: Maria Dąbrowska i Maria Rodziewiczówna, także prezydentowa miasta Łodzi oraz wielu innych – opowiadała Jadwiga Mizikowska, mieszkanka Mrozów.

 

Pomagać w ratowaniu Żydów

Irena Sendlerowa także była w Cegłowie.

Otrzymałam polecenie udania się do „Trojana” (pseudonim Juliana Grobelnego), poza Warszawę, do Cegłowa, gdzie miał mały domek z ogródkiem. Pojechałam w przekonaniu, że otrzymam ekstra bojowe zadanie. Obydwoje z żoną leżeli chorzy, bez opieki. Chciałam im pomóc, dostarczyć lekarstwa [...], tymczasem chodziło o umieszczenie jednej małej dziewczynki, która cudem uniknęła śmierci przy likwidacji pobliskiego getta, gdzie wymordowali jej całą rodzinę – napisała Irena Sendlerowa. – Dowiedziałam się, że organizująca się „Żegota” ma fundusze z Delegatury Rządu. Po zapoznaniu się z naszą trzyletnią już działalnością w ratowaniu Żydów, Julian Grobelny, który miał zawsze poczucie humoru, odrzekł: „No to, Jolanto (taki miałam pseudonim w komórce PPS w zarządzie miasta), robimy wspólnie dobry interes – wy macie zespół zaufanych ludzi, a my będziemy mieli fundusze niezbędne do ogarnięcia coraz większej ilości prześladowanych.

 

Bliską współpracowniczką prezesa Grobelnego była Natalia Siuta– siostra Makryna ze Zgromadzenia Sióstr Mariawitek, mieszkająca w Jędrzejowie.

W czasie okupacji zgłaszali się do mnie znajomi Żydzi, którym w miarę możności pomagałam. Z polecenia pana Grobelnego dostarczałam swoim podopiecznym żywność, pieniądze – napisała po wojnie. Jakby na potwierdzenie tych słów, na strychu kaplicy znaleziono różne pokwitowania odbioru od Grobelnego pieniędzy na utrzymanie Żydów oraz kalendarzyk z roku 1942, z zapiskiem na ostatniej stronie: „Umieszczenie Janka Himelsbach w domu wychowawczym lat 12 mogą dać 100 zł. Mies.”. Sądząc z miejsca, wieku chłopca i okoliczności, prawie na pewno chodzi o słynnego Jana Himilsbacha, który pochodził z Mińska Mazowieckiego.

 

Wśród papierów i dokumentów pozostawionych przez siostrę Makrynę zachowała się również karteczka z wojennym numerem telefonicznym Ireny Sendlerowej, co świadczy o ich współpracy. Zetknęła się z nią kilkakrotnie właśnie w Cegłowie, u „Trojana”.

Zaszła kiedyś potrzeba zajęcia się szczególnie serdecznie i opiekuńczo dwiema dziewczynkami, wyjątkowo boleśnie dotkniętymi przez los okupacyjny – można przeczytać w książce „Matka dzieci Holocaustu”. – Jedna, Tereska miała wtedy 12 lat i mieszkała z rodzicami i młodszą siostrzyczką w Cegłowie. Doświadczyła wstrząsającego przeżycia, bo na jej oczach zabito tatusia i siostrzyczkę.

 

– Urodziłam się 14 lutego 1929 roku w Cegłowie, jako Chaja Estera Sztajn. Metrykę na nazwisko okupacyjne Teresa Tucholska wystawił ks. Fijałkowski. Pomógł Julian Grobelny, który był zaprzyjaźniony z moim ojcem, potem zaopiekowała się mną Irena Sendlerowa – wspominała dorosła już Teresa Körner z Izraela.

 

Zawsze gotowy pomóc

Kiedy w 1943 roku Sendlerowa została aresztowana w przez Gestapo, była torturowana i skazana na śmierć, akcję ratowania „Jolanty” zorganizował Julian Grobelny. Zdobył pieniądze i w ostatniej chwili – tego dnia miała się odbyć egzekucja – paczka z dolarami trafiła do gestapowca. „Akcja się udała. Przekupiony niemiecki żółnierz w dokumentach „rozstrzelał” Irenę Sendlerową. Zapłacił za to własnym życiem. On i jego koledzy, którzy też w tym zdarzeniu mieli jakiś udział, zostali za zdradę Trzeciej Rzeszy wysłani na front wschodni”. Tego dnia – czytamy w oświadczeniach Heleny Grobelnej z 1963 roku – megafony okupanta podały listę rozstrzelanych, w tym nazwisko ob. Sendlerowej. Od tego momentu musiała się posługiwać fałszywymi dokumentami i ukrywać się. Sama nigdy też nie poznała tajemnicy swego ocalenia. Wiedziała tylko tyle, że stało się to za sprawą szefa „Żegoty” Juliana Grobelnego „Trojana”. To jednak, ile organizacja musiała zapłacić Niemcom za jej uwolnienie, na zawsze pozostało tajemnicą.

We wspomnieniach zachowałam Juliana Grobelnego, jako wielkiego człowieka i patriotę. Szanował i zawsze niósł pomoc mniejszościom narodowym. Był niezmordowanie pracowity, wymagający najwięcej od siebie, a dopiero potem od podwładnych. Miał kryształowy charakter. Posiadał rzadko spotykaną cechę u ludzi na wysokich stanowiskach – działał w sprawach wielkich i ważnych, a jednocześnie liczył się dla niego każdy człowiek. Potrafił okazać zainteresowanie każdemu potrzebującemu. (…) Pracował bez wytchnienia całe dnie, a często i noce. Miał usposobienie bardzo pogodne, a jednocześnie dziwna moc jego wnętrza działała na otoczenie ogromnie uspokajająco. W jego towarzystwie, mimo ciągłego zagrożenia naokoło, mimo grozy, która była wszędzie, ta jego wewnętrzna siła działała tak, że każdy czuł się bezpiecznie. (…) Zarówno on, jak i jego żona Helena mieli pod opieką po kilkanaście osób – Żydów. Kiedy ludzie getta stanęli do walki (w kwietniu 1943), wielką zasługą „Trojana” było to, że dwoił się i troił w sprawie dostarczenia broni dla walczących – napisała Irena Sendlerowa.

 

Aresztowany pierwszy starosta

Wiosną 1944 roku Grobelny został aresztowany w Mińsku Mazowieckim.

W swoim nieszczęściu miał trochę „szczęścia”. Gestapo aresztowało go bowiem nie, jako przewodniczącego „Żegoty”, bo tego nie wiedzieli, lecz jako niebezpiecznego działacza polskiej lewicy. Całe nasze otoczenie zdawało sobie jednak sprawę z tego, że „Trojan” przy swojej zaawansowanej chorobie i wojennym wyniszczeniu ani tortur, ani codziennego ciężkiego bytowania w więzieniu nie wytrzyma. Robiono więc wszystko, aby dostarczać mu leki i pożywne jedzenie. Pomagali w tym lekarze i znajomi. Dzięki tym wysiłkom Grobelny doczekał końca wojny i mógł opuścić więzienie – pisze we swoich wspomnieniach Irena Sendlerowej.

 

Julian Grobelny został pierwszym starostą w Mińsku Mazowieckim, jednak ciężka choroba i systematyczne wyniszczanie organizmu przez ponad 5 lat okupacji sprawiły, że wkrótce po otrzymaniu zaszczytnej pracy na nowym stanowisku zmarł 5 grudnia 1944 r. Pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Mińsku, przy żołnierskich grobach.

– Był ateistą. Na pogrzebie wszyscy księża szli nie przed, ale za trumną. W 1969 r. postawiono mu płytę, gdzie są napisano jego zasługi. Niestety, czas zaciera ślady i napis stał się nieczytelny. Z trudem – mnie i bratu – udało się rozszyfrować tekst i postawiliśmy nową tablicę z czarnego granitu. Żona Helena niedługo potem sprzedała domek w Cegłowie i wyjechała do Zgierza, potem kupiła jednopokojowe mieszkanie w Łodzi. Odwiedzałyśmy się... – wspominała Jadwiga Mizikowska.

 

Julian Grobelny całe życie walczył o dobro i sprawiedliwość dla wszystkich mieszkańców Polski, bez względu na przekonania religijne i narodowe. W 1987 r. pośmiertnie został odznaczony Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. 21 sierpnia 2012 roku na cmentarzu parafialnym został odsłonięty po renowacji pomnik nagrobny Juliana Grobelnego. Jego odnowa była możliwa dzięki Towarzystwu Przyjaciół Mińska Mazowieckiego, które przeznaczyło na ten cel własne środki oraz pieniądze z dotacji otrzymanej ze Starostwa Powiatowego w ramach konkursu ogłoszonego dla organizacji pozarządowych. A także pomocy prywatnych sponsorów.

 

Tekst Danuta Grzegorczyk, fot. Wikimedia Commons i Towarzystwo Przyjaciół Mińska Mazowieckiego

 

Źródła:

Irena Sendlerowa: Julian Grobelny i jego żona Helena, 29.04.2003/MT.

Matka dzieci Holocaustu: historia Ireny Sendlerowej”, oprac. Anna Mieszkowska, Muza 2004.


Nr 113 str 14 Strefa historii grobelny Julian Grobelny pomnik

You have no rights to post comments